Zaczynałam klasycznie – od psychologii, rozmowy i pracy z emocjami. Z czasem coraz wyraźniej widziałam, że to, co dzieje się w życiu moich klientów, ma również wymiar bardzo konkretny i cielesny: sen, rytm dnia, odżywianie, napięcie, zmęczenie, oddech.
Ta obserwacja poprowadziła mnie do ajurwedy, ziołolecznictwa i aromaterapii, a później do Indii, gdzie uczyłam się bezpośrednio u nauczycieli pracujących w tej tradycji od pokoleń.